PlayStation VR dwa lata po premierze

Jedni twierdzą, że rzeczywistość wirtualna to największa innowacja w branży gier od czasów piksela łupanego. Inni natomiast pozostają bardziej sceptyczni. Na rynku zadebiutowało wiele urządzeń oferujących zabawę VR, ale prawdziwy sukces może odhaczyć wyłącznie Sony.

U progu roku 2020 rzeczywistość wirtualna to wciąż tylko ciekawostka. Gogle VR skrojone z myślą o PC kosztują sporo a do tego nie można zapomnieć o konieczności posiadania odpowiednio mocnego sprzętu, który do najtańszych również nie należy. Równowagę pomiędzy kosztami a finalnym efektem udało się zoptymalizować firmie Sony, czego efektem jest całkiem dobra sprzedaż zestawów PlayStation VR. Do marca tego roku (2019) po wirtualną rzeczywistość sięgnęło 4,2 miliona użytkowników. Oczywiście względem 100 milionów sprzedanych PlayStation 4 liczba ta wygląda niezbyt przekonywająco, ale wobec nikłego zainteresowania alternatywnymi rozwiązaniami należy mówić o sukcesie.

Okulary PlayStation VR

Źródło sukcesu PlayStation VR?

Wyraźne zainteresowanie zestawem VR od Sony wynika w pierwszej kolejności z dobrej ceny nie tylko samych gogli, ale i konsoli. Bazowa wersja czwartego PlayStation to wydatek średnio od 1300, acz nie zapominajmy o ciągłych promocjach. Nieraz pachnącą jeszcze fabryką konsolę PS4 w okresie przedświątecznym można nabyć nawet za 800 zł. Do tego należy wspomnieć o PS4 Pro, którego cena również sukcesywnie spada. Na tym tle system VR wypada naprawdę przystępnie, bo po ostatnich obniżkach jest to wydatek średnio 1500 zł.

Kolejnym plusem przemawiającym za PlayStation VR jest oczywiście prostota całego sytemu. Niektóre bardziej zaawansowane urządzenia, jak choćby HTC Vive, wymagają instalacji dodatkowych kamer, czujników, dziesiątków przewodów oraz drobiazgowej kalibracji. Rzecz jasna nie zapominajmy o odpowiednio solidnym komputerze, mogącym poradzić sobie z obsługą tytułów VR. Natomiast rozwiązanie japońskiej korporacji jest proste niczym budowa sami wiecie czego. Zestaw składa się odpowiedniej kamerki, dostawki zwanej Processor Unit oraz gogli VR. Po podłączeniu wszystkiego do konsoli jesteśmy w stanie rozpocząć zabawę z miejsca.

Ostatnim czynnikiem wpływającym na zainteresowanie produktem jest dynamicznie rozbudowywany katalog gier. Sony w swojej ofercie oferuje niemal 500 „przygód” skrojonych z myślą o PlayStation VR. Niemniej należy być nieco bardziej precyzyjnym. Ogromną część tej biblioteki stanowią wirtualne filmy, gdzie uczestniczymy w konkretnym wydarzeniu. Pokaźną częścią oferty są też minigierki, nieraz będące doświadczeniem na przysłowiowy jeden raz. Większość z tego contentu można pobrać za darmo z usługi PS Store. Na szczęście nie brakuje dużych tytułów i to na wyłączność platformy Sony. Wśród gier dostępnych na PlayStation VR znajdziemy DriveClub VR, Astrobot: Rescue Mission, Ace Combat 7: Skies Unknown, WipEout: Omega Collection i ciepło przyjętego Resident Evil VII. Niebawem mają mieć swoją premierę także SpaceChannel 5 VR oraz Iron Man VR.

Co warto jeszcze wiedzieć?

PlayStation VR powstawało pod nazwą kodową Project Morpheus, debiutując w tym samym okresie, co PlayStation 4 Pro. Oczywiście sprzęt jest kompatybilny z każdą wersją konsoli, nawet tą z początku generacji. Kupując własny zestaw otrzymujemy: gogle VR, kamerkę, przystawkę Processor Unit, słuchawki podpinane bezpośrednio do gogli oraz odpowiedni komplet kabli. Ze sprzętem kompatybilne są jeszcze inne akcesoria, jak choćby PS Move (kupowane oddzielnie) oraz kontroler AIM. Ten ostatni jest wykorzystywany wyłącznie przez 12 gier, niekiedy wyłącznie w roli alternatywy dla zwykłego gamepada.

Od chwili swojej premiery VR Sony doczekał się paru poprawek. Najważniejsza to oczywiście możliwość przekazywania obrazu HDR. Wraz z nadejściem nowych wersji PS4 oraz popularyzacją telewizorów 4K, wspierających standard HDR, koniecznością stało się odświeżenie przystawki Processor Unit. Ta, mimo konieczności stałego podpięcia do konsoli i telewizora, w pierwszej wersji nie potrafiła przekazywać na TV obrazu w wspomnianym standardzie. Dodatkowo poczyniono kilka innych drobnych usprawnień w kwestii ergonomii gogli.

Inwestując w PlayStation VR nie oczekujcie oszałamiającej jakości grafiki. Przykładowo „standardowe” DriveClub i wersja dla VR różnią się niemal niczym dzień i noc. Pamiętajcie, że dla dostarczenia odpowiednich wrażeń konsola musi generować dwa obrazy o rozdzielczości 960 x 1080 pikseli w 60 klatkach na sekundę. Jeśli wymóg ten nie zostanie spełniony gry mogą powodować różne nieciekawe reperkusje u użytkowników, łącznie z uzewnętrznieniem treści żołądka.

Opakowanie PlayStation VR

Wciąż ciekawostka a może już przyszłość?

Kupując VR, niezależnie od platformy, musicie być świadomi, że nie każdy znosi dobrze takie doświadczania. W niektórych tytułach nasz błędnik wariuje do tego stopnia, że dłuższe posiedzenia będą niemożliwe. Niemniej mimo wszystkich zalet i wad propozycja VR od Sony warta jest poświęconego czasu? Dla większości użytkowników będzie to jedynie ciekawostka, po którą sięga się raz na jakiś czas, aby sprawdzić czy pojawiło się coś nowego.

Mimo tego poczyniono w ostatnim czasie spore postępy a fakt dalszego wspierania pomysłu przez Sony tylko napawa optymizmem. Japońska korporacja podchodzi także dość rygorystycznie do kontroli jakości ukazujących się gier, czego nie można powiedzieć choćby o Steam. Jednym słowem na kompletne buble nie ma miejsca. Najważniejsza zapowiedź dotyczy jednak rozwijania VR w następnej generacji. Na ten przykład Microsoft nie ma planów eksplorowania tej technologii (tak przynajmniej twierdzi Phil Spencer), co dla osób spragnionych wirtualnej rzeczywistości w świecie konsol pozostawia tylko jeden wybór – PlayStation.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.