PlayStation 4 – jak konsola zmieniła się od dnia premiery

Aż trudno w to uwierzyć, ale PlayStation 4 ma na swoim karku już sześć długich lat. Konsola właśnie wkroczyła w finalny etap swojego życia, ponieważ już niedługo będzie musiała ustąpić miejsce nowej maszynce do gier sygnowanej logiem Sony. PS4 niezaprzeczalnie stała się ulubionym systemem rozrywki nie tylko na świecie, ale walory tego urządzenia docenili także Polacy. Nim przesiądziemy się na nową konsolę spójrzmy raz jeszcze w przeszłość jak zmieniła się na przestrzeni czasu.

Sony na rynek konsol wkroczyło odważnym krokiem w latach 90. Wtedy na rynku bezsprzecznie dominowały Nintendo oraz Sega. Pierwotnie Duże N i Sony wspólnie realizowali projekt nowej konsoli a przynajmniej wszystkie znaki na niebie i ziemi to potwierdzały. Jednak romans ten nie trwał długo. Sony na szczęście miało zapasowy plan B. W ukryciu przed opinią publiczną korporacja szykowała swój wariant ratunkowy, którym była w pełni autorska konsola. Zaprezentowana bodajże na pierwszym E3 w 1994 roku szybko wbiła klin debiutującej wówczas konsoli Sega Saturn. PSX ostatecznie okazał się ogromnym sukcesem. Później PlayStation 2 potwierdziło wyłącznie dobrą passę Sony, zdobywając serca graczy na całym świecie. Niestety trzecia konsola nie miała tyle szczęścia.

Różne modele PlayStation 4

Nie powtarzając błędów przeszłości

PlayStation 3 większość z nas pamięta, jako znakomity system rozrywki w postaci platformy do gier a także odtwarzacza multimedialnego. Problem w tym, że sukces konsoli utożsamiamy z końcówką życia tego urządzenia. Nawet, jeśli PS3 pod koniec siódmej generacji nabyło więcej użytkowników niż Xbox, to  Microsoft wyszedł z tego ogromną ręką. PS3 generowało zbyt wysokie koszty dla Sony. Konsola debiutowała rok po swoim konkurencie w absurdalnej jak na tamte czasy cenie. Ponadto urządzenie było niezwykle skomplikowane, co podnosiło koszty produkcji a także utrudniało życie twórcom gier. Programowanie na PlayStation 3 było drogą przez męki, dlatego współdzielone pozycję z początku generacji wyglądały i działały lepiej na Xbox.

Prace nad następcą, czyli PlayStation 4, rozpoczęły się już w 2008 roku – zaledwie rok po premierze „Trójki”. Sony musiało przemyśleć od postaw swoją politykę. Dlatego wprowadzono nową strategię o nazwie creative destruction. Innymi słowy dotychczas wypracowane przez korporację dogmaty zostały z miejsca odrzucone. Przede wszystkim należało obniżyć jak najbardziej koszt produkcji oraz finalną cenę dla konsumenta. Dla przykładu PS3 z dyskiem 20GB w dniu swojej premiery wyceniono na 499$. Wersja 60GB kosztowała już astronomiczne 599$, co dziś po uwzględnieniu inflacji przełożyłoby się, bezpośrednio na cenę ok. 750$.

PlayStation 4 wchodzi na scenę

PS4 zadebiutowała na E3 2013 a jeszcze jesienią tego samego roku powędrowała na półki sklepowe w wielu regionach na świecie. Sugerowana cena 399$ na start spowodowała niemałą ekscytację wśród dziennikarzy oraz konsumentów. Jak udało się osiągnąć tak niski poziom ceny? Japończycy postawili na architekturę PC x86-64, co miało pozwolić na łatwiejsze pisanie gier oraz szybsze portowanie tytułów między różnymi platformami. Wybór padł na podzespoły firmy AMD. Powód takiej decyzji był prosty, mianowicie ich procesory były wyraźnie tańsze od konkurencyjnych rozwiązań Intela. Niestety ich wydajność pozostawia wiele do życzenia. Wystarczy powiedzieć, że w tamtym czasie udziały AMD w rynku konsumenckim i profesjonalnym kurczyły się dość szybko na rzecz Intela.

Do wnętrza, nowej bardziej kanciastej konsoli powędrował procesor ośmiordzeniowy Jaguar. Był on taktowany dość niskim zegarem 1.6 GHz. Nawet jak na tamte czasy była to niezwykle skromna wartość. Nowością było prowadzenie APU (Accelerated Processing Unit), czyli zintegrowania na tej samej płytce krzemowej jednostki centralnej jak i procesora graficznego. Za wyświetlanie obrazu odpowiada układ Radeon o mocy 1,84 TFLOPS. System posiadał do dyspozycji łączną ilość 8GB pamięci typu GDDR5. Dodatkowo na pokładzie znajdziemy napęd Blu-ray, dysk 500GB, porty USB 3.0, Bluetooth 2.1, bezprzewodową kartę sieciową w standardzie 802.11n, złącze HDMI oraz wyjście audio.

Konsola okazała się komercyjnym sukcesem. Po premierze przez pierwsze dwa tygodnie do sklepów powędrowało 2.1 miliona urządzeń. Do końca 2014 roku PlayStation znalazło 13.5 miliona nabywców na całym świecie, podczas gdy Xbox One mógł pochwalić się wynikiem niższym o 3.5 miliona egzemplarzy. Od tej chwili urządzenie Microsoftu łapie zadyszkę i już nie dogoni swojego konkurenta. Dystans między konsolami rósł z miesiąca na miesiąc. Do tej chwili Sony sprzedało trzykrotnie więcej urządzeń niż amerykanie.

Konsola PS4 Slim

Pół-generacja

Microsoft popełniał błędy za błędami, ponieważ ich konsola nie tylko wystartowała dużo później na wielu rynkach niż konkurent, ale jednocześnie polityka marketingowa z tamtego okresu pozostawia wiele do życzenia. Ponadto w świadomości graczy fakt, że urządzenie jest pod pewnym względem technicznie słabsze od rozwiązania Japończyków (Microsoft postawił na starszą pamięć GDDR3) również rodziło pewien niesmak. W dużej mierze w obu obozach nową generację reklamowano, jako sprzęt zaprojektowany z myślą o rozrywce w standardzie 1080p. Będąc w pełni obiektywnym należy jasno powiedzieć, że obie konsole początkowo miały duże problemy z zmierzeniem się z tym zadaniem. Twórcom udało się „wyciągnąć” nieco więcej na PS4, ale jasno trzeba powiedzieć, że już w dniu swojej premiery oba sprzęty było dość mocno przestarzałe pod względem technologicznym.

Pierwsze poprawki do konsoli PlayStation zawitały w 2015 roku. Pozbyto się nie tylko irytującego plastiku z połyskiem, szpecącego obudowę niechcianymi rysami po kilku miesiącach użytkowania, ale zainwestowano także w lekkie odświeżenie podzespołów. Sercem konsoli wciąż był ten sam układ APU od AMD, acz zmniejszono ilość pobieranej energii oraz wydzielanego ciepła. Oszczędność przekłada się na ok. 16% mniejsze zużycie prądu. Dla kogoś, kto spędzał sporo czasu przed konsolą fakt ten na pewno był trudny do zignorowania. Zaprezentowano również wariant z dyskami 1TB. Jednocześnie Sony obniżyło cenę do 350$, a sama konsola była najszybciej sprzedającym się sprzętem z logo PlayStation. W tym samym czasie zapowiedziano projekt Morpheus, czyli autorskie gogle wirtualnej rzeczywistości.

PlayStation 4 Slim

Do września 2016 roku na rynku debiutuje PlayStation 4 Slim. Odchudzona konsola w jeszcze niższym procesie technologicznym pobierała średnio 20% prądu mniej niż pierwowzór. Dodatkowo producent zrezygnował z wyjścia optycznego audio. Większych zmian nie odnotowano. W tym samym czasie debiutuje system VR, ale konsola póki, co średnio radziła sobie z wirtualną rzeczywistością. Dwa miesiące później ziściła się w końcu inna zapowiedź, bowiem premiery doczekało się PlayStation 4 Pro.

PlayStation 4 Pro

Konsola nazywana pieszczotliwie przez graczy „Prosiakiem” była wyraźnie większa od „Slimki” i tylko trochę od bazowej wersji z początku generacji. Sony zainwestowało w podbicie bazowego taktowania CPU oraz wymianę GPU na dużo mocniejszy układ. Jednym słowem jednostka APU AMD doczekała się niemałego przemodelowania. Pamięć operacyjna pozostała bez mian. Z pozostałych nowinek trzeba nadmienić między innymi port HDMI 2.0, który pozwala nie tylko na wyświetlanie obrazu 4K, ale i obsługę standardu HDR. Zmiany te były pokłosiem popularyzacji nowej generacji telewizorów oraz konieczności zwiększania wydajności urządzenia z myślą o VR.

Biała konsola PS4 Pro

O sukcesie PlayStation

Podejmowano nie tylko szereg zmian na polu hardware. Sprzęt ewoluował również pod względem oprogramowania. Przykładowo do stycznia 2017 roku wprowadzono opcję boost mode, która w dużym skrócie polegała na podkręceniu zegara APU. Sony w tym samym czasie w końcu wprowadziło także możliwość korzystania z zewnętrznych nośników HDD pod USB. Finalnie będąc jednak uszczypliwym, należy powiedzieć, że PS4 Pro było tym, czym PS4 powinno być od samego początku generacji pod względem wydajności sprzętu. Mimo tego twórcom na całym świecie, szczególnie tym współpracującym bardzo blisko z Sony, udało się stworzyć prawdziwe wizualne cuda. Wystarczy wspomnieć choćby Uncharted, Horizon Down Zero, God of War czy Spider-Man. Nawet pozycje z początku generacji, takie jak DriveClub czy KillZone bardzo dobrze zniosły próbę czasu. Mimo wszystko czwarty PlayStation nie był technologicznym przełomem. Zatem gdzie należy upatrywać sukces konsoli?

Sprytny zabieg Sony

Sony przede wszystkim dało graczom system prosty i tani, stworzony z myślą o grach w pierwszej kolejności. Microsoft z drugiej strony starał się ugryźć większy kawałek cyfrowego tortu, prezentując urządzenie nad wyraz wielofunkcyjne, dopasowane głównie do amerykańskiego konsumenta. Wizerunkowe błędy popełnione na początku generacji – nietrafione pomysły, złe wyczucie rynku, rok zwłoki z premierą w wielu krajach i niechlubne wypowiedzi włodarzy korporacji – pogrążyły Xbox One. Sony natomiast sukcesywnie zwiększało ilość pozycji na wyłączność, ale przede wszystkim czytelniejsza oferta i niższa cena działały bardziej na wyobraźnię. Plus możemy się sprzeczać o ważności polityki tytułów ekskluzywnych, ale według danych w początkowym cyklu życia sprzętu to gry takie, jak Call of Duty i FIFA sprzedawały PS4, trafiając do domów niedzielnych graczy sięgających za pada od czasu do czasu. W Polsce niemałym sukcesem był oczywiście Wiedźmin 3, bowiem konsola była dużo niższym kosztem zakupu niż PC lub notebook skrojony właśnie pod ten tytuł.

Co przyniesie kolejna generacja? Więcej usług streamingowych, ray tracing, większą ilość urządzeń o różnej specyfikacji pod jedną marką? Na więcej szczegółów przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Póki, co pozostaje cieszyć się tym, co mamy, bowiem Sony bijąc się w pierś zapowiedziało pełne wsparcie PS4 do końca 2022 roku.

Masz problem z PlayStation 4 ? Zadzwoń do nas pomożemy 61 677 00 77

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.