Jak rozpoznać podrobiony DualShock 4?

Mimo że PlayStation 4 nie jest już najmłodszą generacją, DualShock 4 wciąż ma ogromny popyt – zarówno wśród osób grających na PS4, jak i tych, którzy używają pada do PC (Steam, FIFA/EA FC, emulatory). A tam, gdzie jest popyt, tam szybko pojawia się też druga strona rynku: podróbki, repliki i „odświeżane” używki, które na zdjęciach wyglądają jak oryginał, a w praktyce potrafią rozczarować po pierwszym tygodniu. Dziś problem nie dotyczy już tylko „podejrzanie tanich” ofert. Coraz częściej trafiają się kontrolery sprzedawane jako nowe lub „oryginalne”, które w rzeczywistości są imitacją albo składakiem z mieszanych części.

W efekcie pytanie jak rozpoznać podrobiony DualShock 4 jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek, bo oszustwa stały się po prostu sprytniejsze. Podróbka potrafi mieć nawet sensowne pudełko, podobne oznaczenia i pozornie poprawny wygląd, a mimo to zdradza się dopiero w działaniu: gorszą responsywnością, problemami z łącznością, słabą baterią, inną pracą analogów czy nieprzewidywalnymi błędami w grach. W tym poradniku pokażemy, na co patrzeć przed zakupem i po rozpakowaniu, jakie detale najczęściej demaskują imitację oraz dlaczego pozornie „tańszy pad” często kończy się wydatkiem podwójnym – bo i tak wracasz po oryginał albo naprawę.

DualShock 4 - Tylko jeden to oryginalny pad

Podróbka pada PS4 z historią w tle…

Podróbki padów do PlayStation to temat, który ma swoją długą historię – i wbrew pozorom wcale nie zaczął się w czasach PS4. Dawniej wielu graczy kojarzyło „piractwo” głównie z kopiowanymi grami, ale Sony od lat musiało walczyć także z czymś innym: z rynkiem akcesoriów, które wyglądały jak oryginał, a w praktyce były tylko dobrze zrobioną imitacją. W latach PSX i PS2 takie produkty można było spotkać dosłownie wszędzie – od bazarów po małe kioski z elektroniką. Często leżały obok tanich, wątpliwej jakości gadżetów, a sprzedawcy potrafili przekonywać, że „to przecież to samo, tylko bez pudełka”. Problem był jeden: te kontrolery bardzo często miały gorsze materiały, słabsze analogi i elektronikę, która potrafiła odpaść jakościowo po kilku dniach lub tygodniach.

W erze PS3 temat podróbek nie zniknął, ale zaczął się zmieniać. Pojawiły się repliki lepiej dopracowane wizualnie, a jednocześnie jeszcze trudniejsze do oceny na pierwszy rzut oka. I właśnie tu dochodzimy do PS4, gdzie historia zatoczyła koło, tylko w nowoczesnej wersji. Paradoks polega na tym, że gdy nielegalne kopiowanie gier na konsolach przestało być masowym zjawiskiem w takim stylu jak kiedyś, część „kreatywności” rynku przeniosła się na akcesoria – bo popyt na pady jest stały, a gracz zawsze będzie potrzebował drugiego kontrolera, zamiennika albo po prostu „taniej sztuki” do okazjonalnego grania. DualShock 4 stał się idealnym celem: jest popularny, łatwo go sprzedać, a różnice między oryginałem a podróbką można sprytnie ukryć na zdjęciach.

Dziś podróbki nie muszą już wyglądać jak tandetny plastik z bazaru. Coraz częściej to produkty, które na pierwszy rzut oka przechodzą test „wzrokowy”, a zdradzają się dopiero w użytkowaniu: gorszą responsywnością, inną pracą analogów, problemami z ładowaniem, spadkami zasięgu Bluetooth czy baterią, która zużywa się w absurdalnym tempie. Właśnie dlatego w przypadku PS4 nie chodzi już tylko o to, że „piraci mają niezłe używanie”. Chodzi o to, że rynek podróbek stał się bardziej dojrzały i bez porządnego poradnika łatwo wpaść w pułapkę – nawet osobie, która miała w rękach dziesiątki oryginalnych padów.

Kupujemy podróbkę pada PS4, czyli jak sami się oszukujemy.

Na popularnych platformach sprzedażowych, takich jak Allegro, bez trudu znajdziemy oferty, w których „nowy pad PS4” kusi ceną od około 80 do 170 zł. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak świetna okazja – szczególnie gdy porównamy ją z cenami w dużych sieciach technologicznych czy sklepach typowo gamingowych. Niestety, w ogromnej liczbie przypadków taka „okazja” okazuje się zwykłą podróbką.

Sprzedawcy bardzo często reklamują takie kontrolery jako oryginalne albo jako refabrykowane, czyli odnawiane. W teorii refabrykacja oznacza, że używany, oryginalny pad Sony został rozebrany, wyczyszczony, naprawiony i ponownie złożony. W praktyce jednak z oryginałem ma on wspólnego niewiele – najczęściej wyłącznie kształt obudowy i odlew przycisków. Co gorsza, nawet te elementy potrafią być wykonane wyraźnie gorzej niż w oryginalnym DualShocku 4.

Podróbka a oryginał – dlaczego tak trudno je odróżnić?

Dla niewprawnego oka pierwszy kontakt z podrobionym padem może nie wzbudzić żadnych podejrzeń. Imitacje są dziś wykonane zaskakująco dobrze, a różnice często ujawniają się dopiero po bliższym kontakcie. Już samo wzięcie kontrolera do ręki może jednak zdradzić prawdę.

Oryginalny pad PS4 ma wyraźnie bardziej chropowatą fakturę rękojeści, która poprawia chwyt i komfort grania. W podróbkach plastik jest zwykle gładszy, bardziej „ślizgi” i sprawia wrażenie tańszego. Również etykieta producenta bywa podejrzana – często znajduje się w niewłaściwym miejscu albo zawiera niepełne informacje. Zdarza się, że brakuje na niej oznaczeń certyfikatów wymaganych przez prawo europejskie.

Na froncie szczególną uwagę warto zwrócić na logo PlayStation. W podrobionych padach bywa ono wykonane niedbale – z nieprawidłowym kształtem, słabym nadrukiem lub delikatnie „rozlanym” konturem. To jeden z elementów, który bardzo często zdradza imitację.

Praca przycisków i analogów – tu wychodzi cała prawda

Co ciekawe, oznaczenia przycisków funkcyjnych (trójkąt, kółko, krzyżyk, kwadrat) potrafią wyglądać niemal identycznie jak w oryginale. Również same analogi na pierwszy rzut oka nie różnią się znacząco od pierwowzoru. Problem zaczyna się dopiero podczas użytkowania.

Osoby, które miały w rękach oryginalnego DualShocka 4, natychmiast wyczują różnicę w pracy analogów. W podróbkach często działają one mniej precyzyjnie, mają inny opór lub szybciej łapią luzy. Do tego dochodzi charakterystyczny, głośny i nieprzyjemny klik przycisków, który skutecznie zdradza tanią konstrukcję. To dźwięk, który bardziej kojarzy się z zabawką niż z kontrolerem do konsoli.

Jakość wykonania, czyli diabeł tkwi w szczegółach

Wystarczy przyjrzeć się dokładniej obudowie, aby zauważyć kolejne niepokojące sygnały. Miejsce głośniczka w podróbkach często wygląda fatalnie – otwory bywają nierówno wykonane, pozapychane resztkami plastiku albo wręcz częściowo zalane. Takie detale nie zdarzają się w oryginalnych padach Sony, nawet po latach użytkowania.

To wszystko pokazuje, że czasy, w których musieliśmy uważać tylko na podrabiane ubrania czy buty, dawno minęły. Dziś równie ostrożnie trzeba podchodzić do elektroniki, zwłaszcza akcesoriów gamingowych.

Podróbka czy naprawa? Wybór jest prostszy, niż się wydaje

Jeżeli rozważasz zakup nowego kontrolera tylko dlatego, że Twój pad PS4 przestał działać poprawnie, warto najpierw pomyśleć o naprawie. W wielu przypadkach problemem są analogi, przyciski, gniazdo USB lub bateria – elementy, które da się skutecznie wymienić.

Zamiast ryzykować zakup taniej podróbki, która może rozpaść się po kilku tygodniach, lepiej zainwestować w profesjonalną naprawę oryginalnego pada PS4. To rozwiązanie nie tylko bezpieczniejsze, ale często także bardziej opłacalne na dłuższą metę.

Podejrzane oferty na allegro padów PS4

Oryginalny pad PS4 – DulaShock 4

DualShock 4 fake

Wielu z Was pewnie powie, że to żaden problem, jeśli kontroler jest trochę głośniejszy, ma słabszy plastik albo brakuje mu dopracowania kilku detali. Niestety to tylko wierzchołek góry lodowej. Podróbka potrafi wyglądać jak DualShock 4, potrafi zachowywać się jak DualShock 4, a po podłączeniu do komputera… Windows bardzo często wykryje ją jako pełnoprawny kontroler Sony. Z punktu widzenia systemu wszystko się zgadza, bo fałszywki bywają zaprojektowane tak, żeby „udawać” oryginał na poziomie identyfikacji urządzenia.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zajrzycie do środka. Po rozkręceniu potrafi wyjść na jaw, jak daleko idą autorskie zmiany producentów podróbek – i jak mocno różni się jakość wykonania.

Przede wszystkim oryginał i imitacja różnią się płytą główną. W podróbkach często spotyka się mniejszą, prostszą płytkę PCB, która wygląda jak wersja „budżetowa” – mniej elementów, mniej solidne prowadzenie ścieżek i przede wszystkim lutowanie, które bywa wykonane niestarannie. To ważne, bo słabe luty oznaczają większą podatność na usterki: od problemów z ładowaniem, przez samoczynne rozłączanie, aż po losowe zachowanie przycisków i analogów. Taki pad może działać dziś, ale nie musi działać za miesiąc – i to nie dlatego, że „trafił się felerny egzemplarz”, tylko dlatego, że został złożony możliwie najtaniej.

Bardzo charakterystyczny motyw to też „lustrzane odbicie” układu. Zdarza się, że w falsyfikacie złącze taśmy prowadzącej do touchpada znajduje się po przeciwnej stronie niż w oryginale. Dla użytkownika to detal niewidoczny, ale dla kogoś, kto rozkręcał DualShocki, jest to sygnał alarmowy natychmiast – bo oznacza, że to nie jest odnowiony oryginał, tylko całkowicie inna konstrukcja, stylizowana na Sony.

Drugim elementem, który często rzuca się w oczy od razu, jest bateria. W podróbkach można trafić na małą, tanią bateryjkę z deklaracją 600 mAh, która nijak ma się do tego, co zwykle oferują oryginalne kontrolery. I tu warto pamiętać o jednej zasadzie: jeśli bezimienna bateria z niepewnego źródła ma nadrukowaną pojemność, to bardzo często jest to wartość „marketingowa”. Realna pojemność bywa zauważalnie niższa, co przekłada się na krótszy czas gry, szybsze „zdychanie” baterii oraz większą podatność na problemy z ładowaniem.

Jeśli chcecie złapać podróbkę jeszcze zanim rozkręcicie kontroler, spójrzcie na śrubki trzymające obudowę. W oryginałach Sony śruby są zwykle delikatniejsze, a wyżłobienie pod śrubokręt krzyżakowy jest mniejsze i schludniejsze. W fałszywkach często zobaczycie odwrotność: większe, toporniejsze śruby, gorsze spasowanie i wyraźnie „tańszy” osprzęt. To drobiazg, ale dokładnie z takich drobiazgów składa się różnica między produktem, który ma działać latami, a takim, który ma tylko udawać.

Co najczęściej psuje się w podróbkach DualShock 4?

Podrobiony pad PS4 bardzo rzadko umiera „od razu”. Najczęściej zaczyna od drobnych, irytujących objawów, które z czasem przeradzają się w pełną niesprawność. To właśnie dlatego wielu użytkowników przez pewien czas łudzi się, że „może nie jest tak źle”. Niestety – lista elementów, które padają w podróbkach, jest długa i powtarzalna.

Na pierwszym miejscu są analogi. W imitacjach stosuje się najtańsze możliwe moduły, często o bardzo niskiej precyzji i słabym materiale ślizgowym. Efekt? Drift pojawia się szybciej, martwe strefy są nierówne, a sam ruch gałki bywa „gumowy” lub nierówny. Zdarza się też, że analog zaczyna wariować po kilku tygodniach grania, mimo że wizualnie wygląda jak nowy.

Bardzo częstym problemem jest również gniazdo ładowania. W podróbkach port microUSB (lub USB-C w nowszych wersjach) bywa lutowany niestarannie i bez odpowiedniego wzmocnienia mechanicznego. Wystarczy kilka podłączeń kabla pod lekkim kątem, by gniazdo zaczęło się ruszać, tracić kontakt albo całkowicie się urwało od PCB. W oryginale Sony to miejsce jest wyraźnie solidniejsze.

Kolejna rzecz to taśmy sygnałowe – szczególnie ta prowadząca do touchpada i przycisku PS. W podróbkach są one cieńsze, gorzej spasowane i często podatne na mikropęknięcia. Objawy? Niedziałający touchpad, losowo reagujący przycisk PS albo brak reakcji na dotyk mimo poprawnego połączenia z konsolą.

Nie można pominąć przycisków L2 i R2, które w fałszywkach potrafią sprawiać problemy z powodu gorszych sprężyn i słabszych czujników nacisku. Zamiast płynnej pracy pojawia się nierówny opór, brak pełnego zakresu albo niestabilne wykrywanie siły wciśnięcia. W grach wyścigowych czy strzelankach różnica jest odczuwalna niemal natychmiast.

Osobny temat to bateria. Tanie ogniwa w podróbkach szybciej tracą pojemność, gorzej znoszą cykle ładowania i częściej powodują dziwne zachowania kontrolera – nagłe rozłączanie, fałszywe wskazania poziomu naładowania albo brak możliwości pełnego naładowania. Po kilku miesiącach taki pad potrafi działać tylko na kablu.

Na końcu zostaje sama elektronika sterująca. Tania płyta główna i słabe lutowanie sprawiają, że podróbki są bardziej podatne na zimne luty, mikropęknięcia i problemy termiczne. Objawy bywają losowe: pad sam się rozłącza, przestaje reagować na część przycisków albo „resetuje się” podczas gry. To właśnie te usterki najczęściej trafiają do serwisów… i bardzo często okazuje się, że naprawa jest nieopłacalna, bo koszt robocizny przewyższa realną wartość takiego kontrolera.

W praktyce więc podróbka DualShock 4 nie jest tańszą alternatywą dla oryginału. Jest kontrolerem jednorazowym, który wcześniej czy później zacznie sprawiać problemy – zwykle dokładnie w tych elementach, które odpowiadają za komfort i precyzję grania. Dlatego jeśli pad przestaje działać, znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem jest naprawa oryginalnego kontrolera, zamiast ryzykowania zakupu imitacji, która tylko udaje produkt Sony.

Podróbka pada PS4, DualShock 4 – zdjęcia

Przemyślane zakupy – nie tylko DualShock 4

Jeżeli macie jeszcze PlayStation 3, warto zachować szczególną ostrożność także przy zakupie padów do PS3. Podróbek DualShock 3 jest na rynku naprawdę dużo, a część z nich wygląda na pierwszy rzut oka niemal identycznie jak oryginał. Różnice często wychodzą dopiero w użytkowaniu: gorsza responsywność, problemy z łącznością, słabsza bateria, czasem brak prawidłowego działania funkcji, które w oryginale są standardem.

Dla porządku można też wspomnieć o potencjalnych podróbkach kontrolerów Xbox One. Z racji tego, że konsol Microsoftu jest w polskich domach zwykle mniej niż urządzeń Sony, ten segment jest nieco mniej oblegany przez sprzętowych piratów. Co ciekawe, w przypadku Xboxa częściej spotyka się produkty opisywane jako refabrykowane, czyli „odnowione”. Zdarza się, że faktycznie bazują one na oryginalnej płycie głównej i po prostu dostały nową obudowę, przyciski albo analogi. Zaskakujące, ale w wielu przypadkach taki pad potrafi działać całkiem poprawnie, a różnice względem oryginału nie zawsze są tak łatwe do wychwycenia jak w przypadku kontrolerów Sony.

Mimo wszystko temat falsyfikatów DualShock 4 warto traktować najpoważniej, bo obecnie to prawdziwa plaga. Największy problem polega na tym, że oszczędność względem oryginału często wynosi raptem 30–50 zł, a w zamian dostajemy produkt, który potrafi rozpaść się po dwóch, góra trzech miesiącach intensywniejszego grania. Jakość takich podróbek jest na tyle niska, że w praktyce naprawa zwykle nie ma sensu – nawet jeśli da się coś przelutować czy wymienić, to kolejne elementy i tak zaczynają padać jeden po drugim.

Dlatego przed zakupem warto zachować zimną krew i podejść do tego jak do normalnej weryfikacji sprzętu. Przede wszystkim dokładnie oglądajcie zdjęcia z aukcji. Jeśli fotografie są niewyraźne, z daleka, albo wyglądają jak wyjęte z katalogu, poproście sprzedającego o dodatkowe ujęcia – najlepiej zbliżenia na front, tył, gniazdo ładowania, etykietę, a także zbliżenie logo PlayStation. Kolejną rzeczą są komentarze o sprzedającym, zwłaszcza jeśli kupujecie przez Allegro, eBay czy podobną platformę. Warto czytać nie tylko oceny, ale też treść opinii, bo czasem powtarzają się sugestie o „dziwnej jakości”, „innym plastiku” albo „krótkim czasie działania baterii”. Najbezpieczniejszą opcją – jeśli macie taką możliwość – jest oczywiście odbiór osobisty, bo wtedy można kontroler sprawdzić w dłoni i wychwycić różnice dużo szybciej.

Jeśli jednak weszliście na przysłowiową minę i kupiliście podróbkę, nie ma sensu załamywać rąk. Wciąż możecie dochodzić swoich praw, szczególnie jeśli produkt sprzedała Wam firma, a nie osoba prywatna. Gdy sprzedający nie chce zwrócić pieniędzy lub zaczyna „kręcić”, w pierwszej kolejności warto zgłosić sprawę do administracji platformy, na której dokonaliście zakupu. Trzeba pamiętać o jednej rzeczy: handel podróbkami oznaczonymi jak oryginał (z logotypami, oznaczeniami producenta, udawaniem produktu Sony) jest w świetle prawa czynem karalnym. Platformy sprzedażowe bardzo nie lubią takich spraw, bo to uderza w ich bezpieczeństwo i wiarygodność, więc zgłoszenia potrafią działać skuteczniej niż długie przepychanki ze sprzedawcą.

Najlepsza metoda na przyszłość jest prosta: kupować akcesoria do konsol ze sprawdzonego źródła, nawet jeśli oznacza to wydatek kilku złotych więcej. Ta różnica zwykle zwraca się szybko – w komforcie grania, w spokoju i w tym, że po kilku tygodniach nie zostajecie z kontrolerem, który wygląda jak DualShock, ale działa jak jednorazowa zabawka.

Podrabiane pady często wyglądają jak oryginalne, ale mają gorsze materiały, słabą elektronikę i niższą jakość wykonania, co prowadzi do szybkiego zużycia, problemów z działaniem przycisków/analogów i frustracji w grach.

Oryginalne pady Sony mają bardziej dopracowaną, nieco chropowatą teksturę plastiku i staranne spasowanie elementów. Podróbki często mają gładszy, tańszy plastik, nierówne szczeliny i niedokładne detale.

W oryginalnych kontrolerach logo PlayStation, oznaczenia przycisków i znaki ® są czyste, centrowane i równomierne. W podróbkach często nadruki są nierówne, rozlane, albo nieprecyzyjne, co łatwo zauważyć w dobrym świetle

Tak — w oryginalnych padach Sony etykieta z tyłu ma poprawny układ tekstu, czytelny numer seryjny i certyfikaty. W podróbkach naklejki bywają nieproporcjonalne, krzywe lub mają podejrzane oznaczenia.

Oryginalne pady Sony mają specyficzne, drobne śruby krzyżakowe z mniejszymi rowkami, podczas gdy w fałszywkach często stosuje się standardowe, większe śruby, które są prostsze i tańsze w produkcji.

Typowe symptomy to nieprecyzyjne analogi, większe „martwe strefy”, głośne kliknięcia przycisków, niestabilna łączność Bluetooth, krótszy czas pracy baterii lub losowe zachowania wejść.

Tak — w oryginałach podświetlenie LED jest ładnie rozproszone, natomiast w podróbkach bywa nierówne lub zbyt jasne/“blokowe”, a touchpad może mieć dodatkową foliową nakładkę lub działać inaczej niż powinien.

Oryginalne pady mają pewną wagę wynikającą ze solidnej konstrukcji i większej baterii, podczas gdy podróbki są często lżejsze z mniejszą/tańszą baterią, co przekłada się na krótszy czas pracy.

Niestety nie — wiele podróbek jest projektowanych tak, by system operacyjny rozpoznawał je jako DualShock 4, mimo że wewnętrzna elektronika jest słabsza lub nie spełnia norm jakościowych.

Poproś o zdjęcia detali (logo, etykieta z tyłu, port ładowania, śrubki), sprawdź opinie sprzedawcy i — jeśli to możliwe — przetestuj pady osobiście przed zapłatą. Gdy zdjęcia są niewyraźne – poproś o ujęcia z bliska.

Tak — podróbki potrafią działać przez kilka tygodni lub miesięcy, ale ze względu na słabsze komponenty zwykle szybko zaczynają zdradzać symptomy zużycia i usterek.

Najpewniejszym sposobem jest porównanie z oryginalnym DualShock 4 (fizyczne detale, ergonomia, responsywność), sprawdzenie serii/producenta i dokumentów sprzedaży oraz zakup z zaufanego źródła.

Warto przeczytać:

Pady PS4 do PC i laptopaGame Box Serwis